Był sobie Biały i Czarny. I wszyscy z łatwością dostrzegali, że Biały jest dobry, mądry, uczciwy i przede wszystkim zaradny. Gdy patrzyli na Czarnego od razu wiedzieli, że z niego nic dobrego nie będzie, a o tym, by stworzył coś z sensem należy zapomnieć.
Było sobie Światło i była także Ciemność. Światłość torowało drogę, koncentrowało uwagę na celu, rozjaśniało dobrem i było oznaką tego dojrzalszego, głębszego, lepszego. Ciemność zaś budziła lęk, przykrywała prawdę, ciągnęło od niej chłodem i grozą. Niewątpliwie musiała byś siedliskiem złego.
I był sobie Bóg, co miał dwie ręce- w jednej dłoni trzyma światło, a w drugiej ciemność. Światłość i ciemność to jedna z najstarszych metafor duchowych — pojawia się w różnych tradycjach: od biblijnej Księgi Izajasza po hermetyzm i mistykę kabalistyczną.
Bóg nie jest ani światłem, ani ciemnością. On jest Źródłem, z którego jedno i drugie wypływa — jak dwa bieguny jednego Oddechu.
W jednej dłoni trzyma Światło, które stwarza, porządkuje i objawia.
W drugiej trzyma Ciemność, która daje moc, by cokolwiek powstało.
Światło jest aktem Jego woli: „Niech się stanie”.
Ciemność jest Jego źródłem wewnętrznej mocy.
Ciemność jest Jego źródłem wewnętrznej mocy.
To dłoń prawej strony — emanacja, ekspresja, wyłanianie, siła odśrodkowa.
W niej rodzą się anioły, światy i świadomość.
W niej każda dusza otrzymuje iskrę, którą może zapalić na stałe w sobie.
W niej rodzą się anioły, światy i świadomość.
W niej każda dusza otrzymuje iskrę, którą może zapalić na stałe w sobie.
Prawe światło jest aktywne, męskie, ogniste.
To świadomość, poznanie, życie.
To Logos – „słowo, które stało się ciałem”.
To świadomość, poznanie, życie.
To Logos – „słowo, które stało się ciałem”.
To dłoń lewej strony — absorpcja, cisza, powrót, siła dośrodkowa.
W niej światło odpoczywa, a dusze znajdują swoje ukojenie.
W niej wszystko, co uległo zniszczeniu, zostaje przyjęte by odrodzić się w lepszej formie.
W niej światło odpoczywa, a dusze znajdują swoje ukojenie.
W niej wszystko, co uległo zniszczeniu, zostaje przyjęte by odrodzić się w lepszej formie.
Lewa ciemność jest pasywna, żeńska, wodna.
To tajemnica, sen, śmierć, milczenie Boga.
Nie jest złem, lecz łonem, z którego powstaje do życia nowe.
To tajemnica, sen, śmierć, milczenie Boga.
Nie jest złem, lecz łonem, z którego powstaje do życia nowe.
Obie dłonie są zawsze otwarte.
Między nimi pulsuje nieskończony rytm: emanacja i powrót, stwarzanie i wchłanianie.
To właśnie w tym pulsie istnieje świat i człowiek.
Między nimi pulsuje nieskończony rytm: emanacja i powrót, stwarzanie i wchłanianie.
To właśnie w tym pulsie istnieje świat i człowiek.
W człowieku te dłonie Boga żyją jako dwa bieguny duszy:
w prawej ręce — świadomość i działanie,
w lewej — cień i głębia, to, co niepojęte.
Dopiero gdy obie ręce zostaną zjednoczone na sercu, człowiek staje się obrazem Boga.
W tradycji gnostyckiej mówi się, że Bóg dotyka świata obiema dłońmi naraz:
jedną rozświetla, drugą pogrąża w cieniu —
aby w miejscu ich zetknięcia powstała dusza, zdolna rozróżniać i kochać.
jedną rozświetla, drugą pogrąża w cieniu —
aby w miejscu ich zetknięcia powstała dusza, zdolna rozróżniać i kochać.
Bo tylko ten, kto poznał ciemność, rozumie światło.
A tylko ten, kto zna światło, potrafi wejść w ciemność bez lęku i znaleźć tam odpowiednią drogę.
A tylko ten, kto zna światło, potrafi wejść w ciemność bez lęku i znaleźć tam odpowiednią drogę.
W początkach nie było ani dnia, ani nocy.
Była Jednia – Niewysłowione Istnienie, którego żadne imię nie potrafi objąć.
Była Jednia – Niewysłowione Istnienie, którego żadne imię nie potrafi objąć.
Z tej Niewysłowionej Ciszy wyłoniły się dwa ruchy: emanacja i powrót.
Emanacja była oddechem w prawo – Czynem.
Powrót był oddechem w lewo – Spoczynkiem.
Tak Bóg rozłożył Swoje dłonie nad nicością i dotknął jej – jedna dłonią światła, druga dłonią ciemności.
Nie są to przeciwieństwa, lecz dwaj kielichy jednej substancji.
Światło jest zewnętrznym obliczem Boga, ciemność – Jego wnętrzem.
Światło odsłania, ciemność ukrywa, a razem tworzą puls wszechrzeczy – rytm Stwórcy w materii.
Światło jest zewnętrznym obliczem Boga, ciemność – Jego wnętrzem.
Światło odsłania, ciemność ukrywa, a razem tworzą puls wszechrzeczy – rytm Stwórcy w materii.
Prawa dłoń Boga jest dłonią Objawienia.
W niej rodzą się światy, prawa natury, anioły i ludzie.
To strona logosu, świadomości i stwarzającej mowy: „Niech się stanie”.
Światło tej dłoni nie jest tylko blaskiem,
lecz czynną wnikliwością umysłu– przenika każdy atom,
budzi najbardziej ukrytą myśl, wywołuje istnienie i utrwala formę.
lecz czynną wnikliwością umysłu– przenika każdy atom,
budzi najbardziej ukrytą myśl, wywołuje istnienie i utrwala formę.
Z niej wychodzi poznanie i każde „ja jestem”.
W tradycji hermetycznej to dłoń słońca,
dłoń prawego oka, symbol męskiego pierwiastka,
związanego z ogniem, ruchem i aktywnym duchem.
dłoń prawego oka, symbol męskiego pierwiastka,
związanego z ogniem, ruchem i aktywnym duchem.
To także miecz cherubina, który odcina chaos od porządku.
Ale światło – gdy nie zna swego cienia – staje się oślepiające.
Dlatego Bóg nie pozwolił, by prawa dłoń działała samotnie.
Dlatego Bóg nie pozwolił, by prawa dłoń działała samotnie.
Lewa dłoń Boga jest dłonią Powrotu.
Nie jest karą ani zaprzeczeniem światła –
jest jego kołyską, w której każde światło zasypia, by się odrodzić.
Nie jest karą ani zaprzeczeniem światła –
jest jego kołyską, w której każde światło zasypia, by się odrodzić.
W niej spoczywają tajemnice, sny, milczenie i śmierć.
Z niej rodzi się wrażliwość, głębia i pokora.
Z niej rodzi się wrażliwość, głębia i pokora.
To strona Księżyca, wody, kobiecości i ukrytej mądrości.
W kabale nazwano ją Geburah – mocą osądu,
która zatrzymuje nadmiar ekspresji, aby świat się nie rozsypał.
która zatrzymuje nadmiar ekspresji, aby świat się nie rozsypał.
W alchemii to materia prima, czarne jajo wszechrzeczy,
w którym ogień boski dojrzewa w milczeniu.
Lewa dłoń Boga nie niszczy – przyjmuje.
To w niej dusze, które spaliły się w świetle, odnajdują spoczynek.
To w niej cierpienie zostaje przemienione w mądrość.
To Ona jest nocą, która rodzi nowy świt.
Między obiema dłońmi rozciąga się przestrzeń świata.
To tam tli się płomień życia – serce Boga.
Tu, pomiędzy światłem a ciemnością,
wszystko, co istnieje, tańczy w rytmie boskiego pulsu.
To tam tli się płomień życia – serce Boga.
Tu, pomiędzy światłem a ciemnością,
wszystko, co istnieje, tańczy w rytmie boskiego pulsu.
Kto rozumie tylko światło – nie zna głębi.
Kto trwa tylko w ciemności – nie zna kierunku.
Tylko ten, kto potrafi złączyć obie dłonie w geście modlitwy,
poznaje jedność, która jest ponad nimi.
Kto trwa tylko w ciemności – nie zna kierunku.
Tylko ten, kto potrafi złączyć obie dłonie w geście modlitwy,
poznaje jedność, która jest ponad nimi.
W człowieku te dłonie odbijają się jako dwa wewnętrzne głosy:
sumienie i obowiązek, świadomość i podświadomość,
rozum i intuicja.
Ich spotkanie w sercu nazywa się przebudzeniem.
sumienie i obowiązek, świadomość i podświadomość,
rozum i intuicja.
Ich spotkanie w sercu nazywa się przebudzeniem.
Kiedy Bóg patrzy na swoje dłonie, nie widzi sprzeczności.
Widzi pełnię.
Widzi pełnię.
Bo Światło bez Ciemności nie ma miejsca, by świecić,
a Ciemność bez Światła nie ma celu, by istnieć.
Człowiek stworzony „na obraz i podobieństwo”
nosi w sobie to samo napięcie:
światło ducha i cień natury.
nosi w sobie to samo napięcie:
światło ducha i cień natury.
Dopiero ich pojednanie czyni go synem Boga,
nie stworzeniem, lecz współtwórcą.
Wtedy zrozumie, że to, co nazywał złem,
było jedynie niepoznanym aspektem dobra,
a to, co zwalczał w sobie,
było bramą do jego własnej boskości.
było jedynie niepoznanym aspektem dobra,
a to, co zwalczał w sobie,
było bramą do jego własnej boskości.
W naukach hermetycznych światło nie jest po prostu zjawiskiem optycznym, lecz pierwszą manifestacją Umysłu Bożego (Nous).
Jak pisze Hermes Trismegistos w Poimandres:
„Światło, które ujrzałem, było święte i niepojęte —
z niego zrodził się Święty Logos, który jest Synem Boga.”
z niego zrodził się Święty Logos, który jest Synem Boga.”
Światło to świadomość, która rozpoznaje siebie jako „Ja Jestem”.
To dłoń Boga wyciągnięta ku stworzeniu – akt miłości, który wydobywa byt z niebytu.
To dłoń Boga wyciągnięta ku stworzeniu – akt miłości, który wydobywa byt z niebytu.
W alchemii ten moment nazywa się coagulatio – uformowaniem.
W kabale odpowiada mu sefira Chokhmah, czyli boska Mądrość – pierwsze promieniowanie z Nieznanego Źródła (Ain Soph).
Światło jest zatem aktem objawienia, które nie może trwać wiecznie, bo samo w sobie potrzebuje granicy, by stać się poznawalne.
W hermetyzmie ciemność nie jest brakiem dobra ani antytezą światła.
To jego łono, podstawa, i zwierciadło.
W Corpus Hermeticum znajdziemy zdanie:
„Ciemność nie jest złem, lecz ukryciem dobra,
tak jak sen ukrywa w sobie przebudzenie.”
tak jak sen ukrywa w sobie przebudzenie.”
Ciemność jest tym, co umożliwia istnienie światła.
Bez nocy nie ma dnia, bez milczenia nie ma mowy.
Jest Matką, w której Światło Boga może się zagnieździć.
Bez nocy nie ma dnia, bez milczenia nie ma mowy.
Jest Matką, w której Światło Boga może się zagnieździć.
W hermetycznej alchemii to materia prima – czarna ziemia (nigredo),
w której duch musi się pogrążyć, by narodzić się na nowo jako złoto.
w której duch musi się pogrążyć, by narodzić się na nowo jako złoto.
To dłoń Boga, która przyjmuje, chłonie, rozpuszcza.
W kabalistycznej symbolice odpowiada jej sefira Binah – Rozumienie, czyli mądrość ciemnej strony, która nadaje kształt nieokiełznanej mocy Chokhmah.
Hermes mówi, że świat powstał z połączenia dwóch zasad:
„Światło – Ducha” i „Ciemności – Materii”.
„Światło – Ducha” i „Ciemności – Materii”.
Z ich wzajemnego przenikania narodził się Logos, czyli żywy kosmos.
To dwie dłonie Boga w akcie jednego gestu:
prawa – stwarza (emanatio),
lewa – przywraca (reabsorptio).
Między nimi powstaje Ruch, który jest Życiem.
W hermetyzmie to ruch spiralny, niekończący się, opisany w formie węża Uroborosa,
pożerającego własny ogon — symbol równowagi światła i ciemności.
W hermetyzmie to ruch spiralny, niekończący się, opisany w formie węża Uroborosa,
pożerającego własny ogon — symbol równowagi światła i ciemności.
Człowiek, jako mikrokosmos, również posiada te dwie dłonie:
w prawej – wolę, myśl, akt,
w lewej – wrażliwość, pamięć, cień.
Ich zjednoczenie w sercu jest aktem alchemicznej integracji,
czyli Wielkiego Dzieła (Magnum Opus).
Ich zjednoczenie w sercu jest aktem alchemicznej integracji,
czyli Wielkiego Dzieła (Magnum Opus).
Najgłębszym paradoksem hermetyzmu jest, że światło zawiera w sobie ciemność, a ciemność zawiera światło.
To, co w człowieku wydaje się cieniem, jest często ukrytym źródłem jego mocy.
A to, co nazywa światłem, może być tylko odbiciem,
dopóki nie pozna jego źródła.
Dlatego mędrzec hermetyczny nie odrzuca żadnego z biegunów.
Nie mówi: „to dobre, to złe” –
lecz „to potrzebne, by istniało drugie”.
Nie mówi: „to dobre, to złe” –
lecz „to potrzebne, by istniało drugie”.
Trzy Guny (Triguṇa) w hinduizmie
Słowo guna (गुण) dosłownie znaczy „nić”, „włókno”, „cecha”, „jakość”.
Według filozofii Sāṃkhya i Bhagavad Gity, cała natura (prakṛti) utkane jest z trzech współistniejących energii:
Sattva guna (सत्त्व) – światło, czystość, równowaga
Rajas guna (रजस्) – ruch, pasja, aktywność
Tamas guna (तमस्) – ciemność, bezwład, nieświadomość
Żadna z nich nie istnieje osobno — w każdym człowieku i w każdym zjawisku mieszają się w różnych proporcjach.
Według Bhagavad Gity, człowiek jest wolny dopiero wtedy, gdy przekroczy działanie trzech gun:
„Ten, który nie wzrusza się, gdy sattva świeci, ani gdy rajas działa, ani gdy tamas zaciemnia —
lecz trwa niewzruszony, wie, że tylko guny działają.”
(Bhagavad Gita, XIV:22-23)
lecz trwa niewzruszony, wie, że tylko guny działają.”
(Bhagavad Gita, XIV:22-23)
W Tao Te Ching Laozi mówi:
„Tao rodzi Jedno.
Jedno rodzi Dwa.
Dwa rodzi Trzy.
A Trzy rodzi wszystkie rzeczy.”
(rozdz. 42)
Jedno rodzi Dwa.
Dwa rodzi Trzy.
A Trzy rodzi wszystkie rzeczy.”
(rozdz. 42)
To „Dwa” to właśnie jasne i ciemne, Yang i Yin –
dwa pierwiastki, które nie są wrogami, ale rytmem istnienia.
dwa pierwiastki, które nie są wrogami, ale rytmem istnienia.
Tao samo w sobie jest ponad nimi – tak jak Bóg w hermetyzmie jest ponad światłem i ciemnością.
Tao nie jest ani jasne, ani ciemne – jest Źródłem, które przejawia się jako dwa aspekty.
MAGIA BIAŁA I MAGIA CZARNA
— czyli o dwóch dłoniach władzy duchowej
Słowo magia pochodzi z perskiego magh — „moc”, „zdolność działania poprzez ducha”.
W pierwotnym sensie nie miała zabarwienia moralnego:
oznaczała naukę o działaniu poprzez energie duchowe.
W hermetyzmie i teurgii (np. u Agrippy, Trismegistosa czy Dionizego Areopagity) magia jest sztuką współdziałania z porządkiem boskim – albo z jego zaprzeczeniem.
W hermetyzmie i taoizmie istnieje głębsze rozumienie:
biała i czarna magia nie są dwoma oddzielnymi mocami,
lecz dwoma sposobami użycia tej samej mocy.
biała i czarna magia nie są dwoma oddzielnymi mocami,
lecz dwoma sposobami użycia tej samej mocy.
Światło i ciemność istnieją w każdej intencji —
a różnicę czyni intencja.
a różnicę czyni intencja.
Jak mówi Corpus Hermeticum:
„Nie bogowie czynią człowieka boskim, lecz człowiek przez swoje serce staje się Bogiem.”
magia biała – gdy serce jest czyste i intencja budowania tego, co dobre:
magia czarna – gdy serce jest czujne i podejmuje decyzje zniszczenia tego, co było złe.
Niektórzy ezoterycy (np. Franz Bardon, Dion Fortune) mówią o tzw. magii prawdziwej, czyli świadomym balansowaniu światła i cienia.
To magia mądrości, która tłumaczy, że:
„Nie ma światła bez cienia, a tam, gdzie cień, jest też i jego praprzyczyna.”
W praktyce oznacza to integrację energii ciemnej (mocy, instynktu, materii, konsekwencji) z energią światła (świadomości, akceptacji).
To droga hermetyczna – nie odrzuca cienia, który jest praprzyczyną.
Biała i czarna magia to nie dwa systemy rytualne,
lecz dwa kierunki świadomości:
lecz dwa kierunki świadomości:
Jedna prowadzi do Źródła,
Druga — do Celu.
Alchemik lub hermetyk nie walczy z ciemnością —
on przemienia ją w światło, jak ołów w złoto.
on przemienia ją w światło, jak ołów w złoto.
Wtedy obie dłonie Boga działają w nim:
jedna tworzy, druga niweluje.
I dopiero wtedy mag staje się kapłanem, a nie iluzjonistą.







