pixel Cech NiH Wolność czy Society NLP? | NLP Coaching Hipnoza- Grzegorz Halkiew (zaświadczenia MEN)

Wolność czy Society NLP?

Co to znaczy być wolnym?

Sądzę, że dobrze byłoby sobie odpowiedzieć na tak postawione pytanie tym bardziej, że wypowiedzi o wolności przewinęły się na forum NLP Polska w kilku miejscach. Ale zacznę od początku, czyli dlaczego chcę o tym napisać..

NLP otworzyło nowy etap w moim życiu. Od dawna interesowałem się procesami, jakie zachodzą w ludzkim umyśle. Poznając NLP zaakceptowałem do końca ideę, że każdy proces związany z myślami, uczuciami ma swoją technologię. Oczywiście, mogłem przecież dawno sam na to wpaść, ale jak się często okazuje, rzeczy oczywiste, stojące od dzieciństwa przed oczami, najtrudniej zauważyć. Wcześniej miałem bardziej mglisty obraz tych procesów, oscylujący bliżej mniemania o dualizmie ezoteryki i egzoteryki, a więc tego, co jest wewnętrznym i tego, co jest zewnętrznym procesem. Ten pozorny dualizm powinien zwrócić moją uwagę, że coś jest nie tak - nie zwrócił jednak jej wówczas.

Poznając NLP rozpoczęła się moja przygoda z nowym światopoglądem. Nazwałem ten światopogląd Transgresją, ponieważ jest wyjściem poza schematy, które tworzą bariery. Piszę tak ogólnie o schematach, ponieważ proces transgresji dotyczy większości dziedzin z życia człowieka - również wolności. Jeśli można podzielę się rozumieniem wolności takim, jakie posiadam dziś - i to w konkretnej sprawie.

Wolność to poszanowanie prawa innych ludzi do realizowania własnych potrzeb. Nie musisz tych potrzeb podzielać, możesz jednak zaakceptować, że inni je posiadają i możesz choćby postarać się zrozumieć, jaką pozytywną intencję one posiadają - bez oceniania w kategorii dobry/niedobry, lecz raczej jako przydatny/nieprzydatny. Oceniając przydatność możesz automatycznie określić - czasami łatwo, innym zaś razem z mniejszą łatwością - dla kogo jest to przydatne.

Faktem jest niezdrowa atmosfera, jaka wokół NLP przewija się w prasie. Najpierw szkalujący artykuł w Wiedzy i Życiu, później Ozon. Nie dziwi mnie to za bardzo, wszak NLP otworzyło nową jakość w terapii, stając się konkurencją dla psychoterapii. Współzawodnictwo o klienta jest najprawdopodobniej właśnie przyczyną nagonki.

Pamiętasz zapewne o tym, jak długo psycholodzy walczyli o ustawę dającą jedynie im prawo do wykonywania zawodu psychoterapeuty. Nie o tym jednak chcę mówić, choć warto to zakonotować, tym bardziej w świetle słowa wolność.

Coraz częściej dochodzi do negowania umiejętności "tych innych". Jest to schemat działania mnie osobiście już znany - spotkałem się z tym i nie wywarło to na mnie pozytywnego wrażenia. Wiem, że do niczego dobrego nie doprowadzi promowanie "jedynej słusznej drogi, jedynie słusznych poglądów, jedynie słusznych zachowań". Szanuję wolność każdego, wolność do wyboru swojej własnej strategii promowania swoich interesów - bo każdy jakieś interesy ma i trudno walczyć z wiatrakami. Nikt tu nam oczu nie zamydli misjonarstwem, prawem, ani inną "świecą dymną". Uważam, że w każdej sytuacji można zwracać uwagę na to, co jest jak największej liczbie ludzi przydatne; że można zwracać uwagę na to, co jest przydatne dla pozytywnego postrzegania wszystkich ludzi przez media. To są ramy, jakie należy założyć swojej działalności.

Tworzenia grup interesów nie uważam za dobre rozwiązanie. Pogłębić to może rozdźwięk pomiędzy społeczeństwem. Za dobre rozwiązanie uważam natomiast wskazywanie tego, co jest ogólnie rozumiane jako słuszne w działalności każdego zawodu. Takie postępowanie skonsoliduje społeczeństwo, ujednolici normy i wzorce zachowania, ułatwi budowanie pozytywnego wizerunku.

Tak rozumiem wolność.

Może dlatego, że cenię wolność to daleki jestem od bawienia się w żandarma, czy też mentora. Bardziej odpowiada mi założenie - niech każdy robi to, co uważa za słuszne, a ludzie sami ocenią przydatność dla siebie. Wolność pojmuję więc również jako brak przymusu do ścigania innych; jako brak przymusu do piętnowania.

Chcę podkreślić dla pewności, że absolutnie nigdy i nigdzie nie przypisywałem ludziom prawa do krzywdzenia innych osób. Zauważyłem, że ludzie często przypisują słowom znaczenie subiektywne. To, co chcę im przekazać to uważność rozumienia i uwalnianie się od stereotypów.

Jestem zwolennikiem, aby białe nazywać białym, czarne czarnym, a wolność wolnością. Koniec hipokryzji haseł: wolność jest wszystkim, cała reszta miłością. Wolność to również prawo do poznawania. To, że coś jest przez większość uważane za złe nie oznacza wcale, że nie ma to coś żadnej wartości i że nie należy o tej wartości mówić, prawda?

Tym razem odnoszę się do pojęcia "manipulacji". Możliwe, że czytałeś moją wypowiedz na temat manipulacji, jeśli nie to powiem w skrócie - manipulacja istnieje i jest czynnością powszechną. Każdy ją stosuje, choć z różnym skutkiem i z różnych pobudek. Mówienie o manipulacji nie jest tym samym, co mówienie o etyce. Etyka to ocena, manipulacja to technika. Nie mam zapędów do wystawiania ocen z etyki; do mówienia, co jest słuszne a co ma wątpliwą wartość. Pozostawiam to tym, którzy czują powołanie do moralizowania. Moje zdanie jest takie: " Niech każdy oceni to sam we własnym sumieniu".

Mogę i powinienem zaś mówić o technikach manipulacji - tym bardziej, że każdy spotyka się z manipulacją na co dzień: w telewizji, reklamie, pracy, szkole.. O manipulacji mówi wielu trenerów NLP, mają do tego prawo. Jest ona na tyle powszechna, że najwyższy moim zdaniem czas, aby każdy się o tych technikach dowiedział. Są trenerzy, którzy uczą tego, co sami stosują i znają dobrze. Jedni uczą manipulacji jawnie i jawnie ją stosują; inni stosują ją w bardziej wyrafinowany sposób. Czy naprawdę należy negować ich prawo do wykonywania zawodu? Jeśli tak, to powołajmy instytucję nadrzędną do oceny - taką, jaką mają prawnicy, sędziowie, psycholodzy.. Tylko, że ja sądzę, że ludzie NLP są na tyle świadomi siebie i odpowiedzialni, że nie trzeba im nadzoru.

Jestem wolny i inni mi nie zagrażają. Myślę, że ważne jest to, aby nie zwracać się przeciwko nikomu, lecz zadać sobie pytanie: "jak należy się zachować, aby inni, w przyszłości, lepiej sprostali moim/naszym oczekiwaniom?"

Jeszcze dźwięczą mi w pamięci słowa, jakie padały w czasie kampanii wyborczej. Hasła, obietnice, zapewnienia. Wszystko nastawione na to, aby zdobyć jak największe poparcie, aby stać się popularnym, aby "dorwać się do koryta ze strumieniem gotówki". Ktoś może powiedzieć: "ale to przecież takie ludzkie". Tak, to prawda. Takie też są wzorce zachowań. Zadaj sobie jednak czytelniku pytanie: "Do czego to doprowadzi?" Jeśli dałeś sobie wmówić, że do dobrobytu, że ukrócone zostaną nadużycia, że powstanie ład i porządek - to przyjrzyj się dokładnie i pomyśl: "Kto za tym stoi? Co z tego będzie on mieć?".

Z historii ludzkości wiem, że napędem wszelkich rewolucji jest interes osobisty i nie wierzę już zapewnieniom: "Tym razem jest inaczej". Tacy są po prostu ludzie i albo to przyjmiesz do wiadomości, albo wdasz się z nimi w bezsensowną walkę, walkę z wiatrakami. Ja nazywam takie pytania jak: "Kto za tym stoi? Co z tego będzie on mieć?" uważnością. Uważność pozwala zdystansować się od rzekomych obietnic pełniących rolę marchewki i bezbłędnie odczytać prawdziwe intencje.

Z chwilą, kiedy poznasz techniki perswazji, czy też jak piszą niektórzy techniki manipulacji, zauważysz to, co wcześniej być może umknęło twojej uwadze i sprawiło, ze dałeś się nabrać pięknym słówkom.

Nie jestem za reglamentacją wiedzy, a tym bardziej za jej monopolem. Ogranicza to przecież wolność, a NLP jako sztuka i model życia zapewnia jej umacnianie. NLP pozwala nie tylko na odczytanie prawdziwych intencji innych, ale również na powiększenie dozy wolności w zakresie swoich wewnętrznych uwarunkowań. Stanąć oko w oko z prawdą o sobie nie jest bynajmniej łatwiejsze niż stanąć oko w oko z zawodowym manipulatorem. Jedno i drugie wymaga określenia: "Komu/czemu to służy". Jedynie określając to, czego nie chcesz, możesz zdobyć szansę na określenie swoich prawdziwych potrzeb.

Dlatego też pozostaję orędownikiem wolności.

Wierzę w założenie o pozytywnych intencjach każdego zachowania, (co rodzi tolerancję), nie wierzę w zapewnienia: "Moja wizja jest słuszna".

Pozdrawiam, Grzegorz Halkiew

Add comment


Security code
Refresh

Facebook
Analytics