pixel Cech NiH Jak stać się jasnowidzem!? | NLP Coaching Hipnoza- Grzegorz Halkiew (zaświadczenia MEN)

Jak stać się jasnowidzem!?

Poznanie w dziedzinie wiedzy ezoterycznej może zdobyć każdy człowiek. Jesteś istotą myślącą i swoją ścieżkę poznania odnajdziesz tylko wtedy, gdy za jej punkt wyjścia przyjmiesz myślenie.

Poddawanie ludzkiemu intelektowi obrazu wyższych światów jest zasadne, nawet jeśli byłaby to na początku tylko opowieść o duchowych faktach, w które ktoś jeszcze nie wnika własnym oglądem.

Myśli poznawane stanowią siłę, która działa dalej w Twoim świecie myślowym. Siła ta pozostaje w człowieku czynna- budzi drzemiące predyspozycje.

U podstaw myśli leży żywa siła. I tak, jak u kogoś, kto posiadł zdolność jasnowidzenia, myśl stanowi bezpośredni wyraz tego, co oglądał w duchu, tak treść owej myśli działa w kimś, komu ją przekazał, jako zalążek, z którego rozwinie się owoc poznania.

Ktoś, kto w celu wyższego poznania, pogardziwszy pracą myślową, chciałby zwrócić się ku innym siłom w człowieku, nie bierze pod uwagę, że myślenie jest właśnie najwyższą ze zdolności, jakie obecnie człowiek posiada w świecie zmysłowym.

Jeżeli mnie zapytasz: Jak można zdobyć wiedzę ezoteryczną o sobie i świecie? – powiem, że najpierw powinieneś zapoznać się z tym, co do zakomunikowania mają inni. Nawet, gdyby nie interesowało Ciebie zdanie poprzedników i chciałbyś sam zobaczyć, to nie masz takiej możliwości, ponieważ właśnie przyswajanie sobie treści relacji innych stanowi pierwszy stopień na drodze ku własnemu poznaniu. Tu nie chodzi o wiarę. Wręcz przeciwnie, namawiam, abyś nic nie przyjmował na wiarę, lecz abyś wypracował własny osąd. Tu chodzi o wolne od uprzedzeń przyjęcie tego, o czym się dowiadujesz.

Prawdziwy badacz duchowy lub jasnowidz, nigdy nie oczekuje, że spotka się ze ślepą wiarą czytelnika. Dzieli się własnymi przeżyciami, przemyśleniami, doświadczeniami. Powie: To przeżyłem w duchowych obszarach bytu i o przeżyciach tych opowiadam. Wiem również, że gdy czytelnik przyjmie moje przeżycia, a opowieść o nich przeniknie jego myśli, to dla niego stanowić to będzie żywą siłę potrzebną do rozwoju duchowego.

Tylko ten patrzy właściwie na rozwój duchowy, kto wie, że cała wiedza o światach duchowych spoczywa w duszy ludzkiej.

Dzięki odpowiednim ćwiczeniom wiedzę tę można wydobyć na powierzchnię. Wgląd można osiągnąć nie tylko w to, co wydobyło się samemu, lecz również w to, co wydobył z podstaw duszy ktoś inny; nawet wtedy, gdy nie rozwinęło się jeszcze w sobie wyższych zdolności poznawczych. Prawdziwy duchowy wgląd budzi w wolnym od przesądów umyśle siłę rozumienia. Nieuświadomiona wiedza w czytelniku wychodzi na spotkanie stwierdzonemu przez głoszącego faktowi duchowemu. Nie wynika to ze ślepej wiary, lecz jest właściwym działaniem zdrowego ludzkiego intelektu. Należy stanowczo podkreślić, że niezbędne jest, by ktoś, kto pragnie rozwinąć wyższe zdolności poznawcze, podjął się również poważnej pracy myślowej.

Taką pracę myślową pomija wielu ludzi, którzy pragną rozwinąć w sobie zdolność do jasnowidzenia. Stwierdzają oni, że przecież myślenie nie może w niczym pomóc, chodzi raczej o doznanie, uczucie czy tym podobne bliżej nie określone mniemania. Jednak widzącym w wyższym sensie / to znaczy naprawdę/ nie może stać się nikt, kto nie wprawił się najpierw w życiu myślowym.

Byłoby rzeczywiście o wiele wygodniej, gdyby jasnowidzenie można było osiągnąć uniknąwszy pracy myślowej. Wielu chciałoby stać się widzącymi z pomazania, lub w akcie innej inicjacji. Ale dla osiągnięcia tej zdolności konieczna jest jednak wewnętrzna wytrzymałość i pewność duszy, do której doprowadzić może tylko myślenie. W przeciwnym razie powstaje jedynie pozbawione sensu migotanie obrazów, oszałamiająca gra duszy, która wprawdzie nie jednemu może nawet sprawić przyjemność, nie ma to jednak nic wspólnego z wniknięciem w ponadzmysłowe światy.

Jasnowidzącego musi cechować absolutne zdrowie duszy. Nie istnieje lepszy sposób pielęgnowania tego zdrowia niż prawdziwe myślenie. Zdrowie duszy może jednak poważnie ucierpieć, jeśli ćwiczenia prowadzące ku wyższemu rozwojowi nie będą oparte ma myśleniu. I podobnie jak prawdą jest, że dar jasnowidzenia uczyni zdrowo i prawidłowo myślącego człowieka jeszcze zdrowszym i bardziej zdolnym do życia. Prawdą jest, że wszelka chęć rozwoju, której towarzyszy lęk przed wysiłkiem myślowym, wszelkie marzycielstwo w tej dziedzinie, dadzą pierwszeństwo fantazjom i niewłaściwemu nastawieniu do życia.

Czy należy obawiać się rozwoju duchowego, w tym jasnowidzenia?

Nie. Każdy , kto pragnie rozwijać w sobie zdolności ponadzmysłowe powinien porzucić takie obawy. Mówienie o jakimkolwiek szkodliwym wpływie jest absurdem. Tylko nieuzasadniona niewiara jest szkodliwa. A zasadność każdy musi sprawdzić swoim myśleniem.
W człowieku kierującemu się bezzasadną niewiarą, działa ta niewiara jak siła odpychająca i stojąca na drodze do poznania prawdy. Utrudnia mu przyjęcie budzącej refleksje myśli. Warunkiem otwarcia się wyższych zmysłów nie jest ślepa wiara, lecz otwarcie się na świat myślowy wiedzy duchowej.

Człowiek, który podchodzi do jakiegoś faktu z góry powziętym sądem, wyniesionym ze swojego dotychczasowego życia, sądem tym zamyka się przed spokojnym, wszechstronnym działaniem, jaki fakt ten mógłby na niego wywrzeć. Ten, kto chce rozwijać się duchowo musi nauczyć się w każdej chwili uczynić z siebie całkowicie puste naczynie, w które wpłynie nowy świat. Chwilami poznania są tylko te, w których milczy wszelki nasz osąd, wszelka krytyka.

Gdy spotykasz jakiegoś człowieka, nie chodzi wcale o to, czy jesteś od niego mądrzejszy. Nawet najmniej rozumne dziecko może objawić coś największemu mędrcowi. Dlatego jeżeli ktoś chce poznawać świat nadzmysłowy musi ćwiczyć umiejętność wygaszania w każdej chwili siebie wraz ze wszystkimi swoimi uprzedzeniami.

Gdy dowiadujesz się więc o przeżyciach duchowych innych, nie powinieneś tego odrzucać lub od razu wierzyć, lecz powinieneś o tym rozmyślać. Powinieneś uczynić to treścią swojego własnego świata myślowego, a wówczas myśli same sprawią, że poznajesz co słuszne w nich i prawdziwe. Dopóki wygaszasz siebie samego, dopóty wpływa w Ciebie nowe, czego jeszcze nie znasz.

Badacz duchowy daje innym bodziec do refleksji, a siłą pozwalającą uznać coś za prawdę jest ta, która wypływa z wnętrza osoby przyjmującej. Każdy, kto ceni własny osąd i własne myślenie może być pewien, że prędzej czy później doprowadzi go to również do oglądu świata duchowego.

Jak otwierać siebie na poznanie prawdy?

Spróbujmy na przykład powstrzymać się od wszelkiego osądu w stosunku do ludzi z Twojego otoczenia. Usuń z siebie miarę, którą zwykłeś przekładać- miarę tego czy ktoś jest pociągający lub odpychający, głupi lub inteligentny. Postanów zrozumieć ludzi takimi, jakimi oni są.

Najlepiej to ćwiczyć na ludziach, wobec których czuje się niechęć. Należy z całą siłą tą niechęć w sobie stłumić i pozwolić działać na siebie bez uprzedzeń wszystkiemu, co czynią. Pozwól raczej przemawiać do siebie rzeczom i zdarzeniom, niż mówić o nich samemu.

Ćwiczenia takie prowadzą ku wyższym celom poznawczym, gdy wykonywane są z powagą i wytrwałością. Ktoś, kto nie docenia takich ćwiczeń, nic nie wie o ich wartości. Ktoś, kto posiada w tych sprawach doświadczenie wie, że brak uprzedzeń i bezstronność to rzeczywiste źródła siły.

Dzięki takiemu ćwiczeniu człowiek staje się zdolny do przyjęcia wszystkiego, co go otacza. Zaczyna budzić się z ułudy, zaczyna widzieć realia. Do takiej zdolności musi jednak dołączyć jeszcze właściwa ocena.

Dopóki człowiek skłonny jest przeceniać siebie kosztem otaczającego świata, zamyka sobie dostęp do wyższego poznania. Ktoś, kto w obliczu każdego zdarzenia bądź rzeczy oddaje się radości lub bólowi, jakie mu one sprawiają, ceni siebie zbyt wysoko. Od swojej radości lub bólu nie dowiaduje się niczego o rzeczach, a jedynie o sobie samym. Gdy odczuwasz sympatie do jakiegoś człowieka, odczuwasz tylko swój stosunek do niego. Jeśli w swoim osądzie, w swoim zachowaniu uzależniasz się wyłącznie od uczucia przyjemności, sympatii, wówczas na pierwszym planie stawiasz swoja własną osobowość, narzucasz ją światu.

W świat pragniesz włączyć się takim, jakim jesteś, samego jednak świata nie możesz przyjąć bez uprzedzeń i pozwolić mu w żywy sposób wyrazić się stosownie do działających w nim sił. Innymi słowy: jesteś wyrozumiały tylko dla tego, co odpowiada Twojej specyficznej naturze. Wszystko inne odpychasz. Dopóki człowiek uwikłany jest w świat zmysłowy, działa w sposób szczególnie odpychający na wszystkie wpływy niezmysłowe. Człowiek uczący się poznania duchowego musi rozwinąć w sobie umiejętność zachowania się wobec rzeczy i ludzi w sposób odpowiadający ich specyficznej naturze, musi uznawać wartość i znaczenie każdej z nich.

Sympatia i antypatia, zadowolenie i niezadowolenie- przypada im zupełnie nowa rola. Nie może być mowy o ich wykorzenieniu, o uczynieniu siebie na nie głuchym. Przeciwnie, im bardziej człowiek rozwinie w sobie zdolność tłumienia wpływu sympatii czy antypatii na swoje osądy, tym subtelniejszą wykształci sobie zdolność odczuwania. Doświadczy, że jego sympatie i antypatie przyjmą wyższą formę, gdy okiełzna w sobie tę, jaka w nim już istnieje. Nawet rzecz niesympatyczna posiada ukryte własności; objawi je, gdy człowiek przestanie w swym zachowaniu podążać za egoistycznymi odczuciami.

Ktoś, kto rozwinął się w tym kierunku, odczuwa wszystko subtelniej niż inni, ponieważ nie pozwala, aby osobowość czyniła go niewrażliwym. Każda skłonność, której człowiek jest ślepo posłuszny przytępia zdolność widzenia rzeczy we właściwym świetle. Będąc posłuszni swym skłonnościom przepychamy się przez otoczenie zamiast otworzyć się na nie i odczuć je w całej jego wartości.

Człowiek, gdy przestanie odpowiadać samolubnym słowem i zachowaniem na każdą przyjemność i ból, sympatię i antypatię, uniezależnia się również od zmieniających się wrażeń świata zewnętrznego.

Zadowolenie, które odczujesz z powodu jakiejś rzeczy, natychmiast od niej uzależnia. Zatracasz się w niej. Człowiek, który zależnie od zmieniających się wrażeń zatraca się w przyjemności lub bólu, nie może podążać ścieżką poznania duchowego. Przyjemność i ból powinien przyjmować ze spokojem i opanowaniem. Wówczas przestanie się w nich zatracać, zamiast tego zacznie je rozumieć.
Tu nie chodzi jak w buddyzmie o zaprzestanie pożądań sprawiających cierpienie, ale o zrozumienie istoty pożądań, cierpienia jak i radości.

Nie powinno Tobie chodzić o to, że dostrzegasz, że dana rzecz sprawia przyjemność: powinieneś doświadczać przyjemności, a za jej pośrednictwem, istoty rzeczy.

Przyjemność powinna być raczej zwiastunką tego, że w rzeczy obecna jest właściwość mogąca sprawić przyjemność. Właściwość tę powinieneś nauczyć się rozpoznawać.

Jeśli poprzestaniesz na odczuwaniu samej przyjemności, jeśli pozwolisz się jej całkowicie ogarnąć, wówczas tym, co znajdziesz w tym przeżyciu będziesz tylko Ty sam. Jeśli natomiast przyjemność stanie się dla Ciebie okazją do poznania właściwości rzeczy, wówczas dzięki temu przeżyciu, wzbogacisz swoje wnętrze.

Dla badacza duchowego przyjemność i przykrość, radość i ból muszą być okazją do dowiedzenia się czegoś o rzeczach. Nie stanie się on przez to głuchy na przyjemność i ból, przeciwnie wzniesie się ponad nie po to, by objawiły mu naturę rzeczy.

Ktoś, kto rozwinie się w tym kierunku, nauczy się rozumieć, jakimi wspaniałymi nauczycielami są te uczucia.

Będziesz współodczuwać z każda istotą i dzięki temu otrzymywać objawienie jej wnętrza. Badacz duchowy nigdy nie mówi sobie tylko: O jak cierpię lub jak się cieszę”, lecz zawsze: „Jak przemawia do mnie ból? jak przemawia do mnie radość”. Dzięki temu rozwija się w Tobie zupełnie inne nastawienie do rzeczy. Przedtem pozwalałeś, aby to czy inne działanie następowało po tym czy innym wrażeniu tylko dlatego, że wrażenie to cieszyło Cię lub sprawiało przykrość. Teraz natomiast pozwalasz, aby przyjemność i przykrość stały się organami postrzegania, za pośrednictwem których rzeczy powiedzą Ci, jakimi są zgodnie ze swoja istotą.

Przyjemność i ból przestają być tylko uczuciami i przemieniają się w organy zmysłów, za pośrednictwem których postrzegany jest świat zewnętrzny. Tak jak oko, widząc coś samo nie podejmuje działania, lecz pozwala działać np. ręce, tak przyjemność i ból o ile wykorzysta się je jako środki poznawcze, nie wywołają niczego w badaczu duchowym, a jedynie odbierać będą wrażenia i dopiero to, czego doświadczy on za pośrednictwem wrażeń, spowoduje jego działanie.

Jeśli będziesz ćwiczyć przeżywanie przyjemności i przykrości w taki sposób, aby stały się one instrumentami poznawania, wówczas uczucia te zbudują w Twojej duszy organy, dzięki którym otworzy się przed Tobą świat duchowy. Oko może służyć ciału tylko będąc organem, przez który swobodnie przepływają wrażenia zmysłowe. Przyjemność i ból przeobrażą się w oczy duszy, jeśli przestaną mieć znaczenie same dla siebie. Zaczną one własnej duszy objawiać duszę obcą.

Dzięki wymienionym cechom poznający pozwoli każdemu bytowi, jaki znajduje się w jego otoczeniu, działać na siebie – bez zaburzających wpływów ze strony własnej osobowości. Jako istota myśląca jesteś przecież obywatelem świata duchowego. Możesz nim być we właściwy sposób tylko wtedy, gdy w trakcie poznania duchowego nadasz swym myślom bieg odpowiadający wiecznym prawom, prawom świata duchowego.

Nie dotrzesz do poznania prawdy, jeżeli zdasz się tylko na te myśli, które nieustannie przepływają przez Twoje ucieleśnione „ja”. Myśli takie przyjmują bowiem bieg, jaki im narzuca fakt powstania w obrębie natury cielesnej i postrzegane są one przez mózg jako nieuporządkowane, chaotyczne, pogmatwane. Myśli takie są krótkie, co chwila zastępowane kolejnymi, … i kolejnymi. Myślami o takiej jakości nie da się świadomie kierować swoim życiem.

Choćbyś myślał nie wiem jak bezładnie, dzień powszedni narzuci Twoim działaniom prawa odpowiadające rzeczywistości. Myślowy obraz jakiegoś miasta może przybrać najbardziej chaotyczną formę: jeśli jednak chcesz dojść w określone miejsce, musisz dopasować się do istniejących realiów. W obrębie świata zmysłowego to fakty nieustannie korygują myślenie.

Jeśli wytworzysz sobie w myślach fałszywy pogląd o jakimś zjawisku fizycznym czy postaci rośliny rzeczywistość sprzeciwi się i skieruje Twoje myślenie na właściwe tory.

Zupełnie inaczej będzie, jeżeli rozważysz relacje pomiędzy Tobą i Twoim myśleniem a światem duchowym. Te relacje odsłonią się przede wszystkim tylko wtedy, gdy w ten świat wkroczysz z myśleniem podporządkowanym surowym regułom. Myślenie musi mieć charakter osobowy, zwarty i precyzyjny, a nie podzielony na tysiące luźnych nie związanych z sobą pomniejszych myśli. Dopiero taki charakter myślenia może doprowadzić do jasnowidzenia.

Prawa duchowe nie zagęściły swojej natury na podobieństwo praw typu fizyczno-zmysłowego. Aby ujrzeć świat praw duchowych Twoje myśli muszą być pokrewne temu światu. Myśli muszą stać się dla obserwatora pewnego rodzaju przewodnikiem. Cały bieg myśli musi przyjąć wewnętrzny charakter świata duchowego. W tym względzie poznający musi obserwować siebie i panować nad sobą. Biegowi swych wyobrażeń musisz zakazać wszystkiego, co nie wynika z praw myślenia. Gdy drogę zastępuje jakaś ulubiona myśl, powinieneś ją oddalić, o ile miałaby zaburzyć uporządkowany tok myśli. Jeśli jakieś osobiste uczucie chce narzucić myślom kierunek, który z nich nie wynika, musisz je stłumić.

Platon wymagał od swych uczniów, którzy pragnęli być w jego szkole, aby najpierw przeszli kurs matematyki. Matematyka ze swoimi surowymi, niezwiązanymi z codziennym biegiem zjawisk, prawami stanowi rzeczywiście bardzo dobre przygotowanie dla człowieka dążącego do poznania duchowego. Życie myślowe musi być odbiciem niezmąconego matematycznego sądzenia i wnioskowania. Dopiero wtedy wpłyną w Ciebie prawa świata duchowego, które to wcześniej- gdy myślenie miało codzienny, chaotyczny charakter- przepływały przez Ciebie lub obok , niepostrzeżenie.

Uporządkowane myślenie pozwala odsłonić najbardziej ukryte prawdy.

Nie tylko myślenie powinno zmienić swój charakter, ale również i działanie.

W zgodzie ze światem duchowym działasz dopiero wtedy, gdy stosujesz się wyłącznie do jego praw. Z czynów mających swoje źródło jedynie w osobowości własnego „ja” nie popłyną siły, które mogłyby stworzyć podstawy poznania duchowego. Dążenie do takiego poznania nie może stawiać tylko pytania, co przyniesie korzyści?, lub dzięki czemu odniesiesz sukces?, lecz trzeba również zapytać, czy to, co robisz uznajesz za dobre?

Tak postępując, rozwiniesz widzenie świata duchowego. Wielkie zadowolenie nie będzie już wywoływać radosnych okrzyków, lecz stanie się zwiastunem tych własności świata, które wcześniej uchodziły uwadze. Nic nie zakłóci spokoju, dzięki zaś spokojowi objawią się charakterystyczne cechy istot niosących zadowolenie. Ból nie napełni już bez reszty smutkiem, lecz będzie mógł powiedzieć, jakie cechy posiada istota będąca przyczyną bólu.

Dopóki człowiek żyje w radości i cierpieniu, nie poznaje świata za ich pośrednictwem. Gdy nauczy się żyć poprzez nie, gdy wycofa z nich poczucie własnej osoby, staną się jego organami postrzegania- będzie przez nie widzieć i poznawać.

Dopóki przeżywasz świat z punktu widzenia własnej osoby, rzeczy odsłaniają tylko to, co je z Tobą łączy. To zaś jest w nich przemijające. Gdy wycofasz się z tego, co przemijające w Tobie, będziesz żyć w tym, co pozostaje, trwa. Wówczas owe przemijające części staną się pośrednikami, odsłoni się dzięki nim to, co jest w rzeczach nieprzemijające- co jest w nich wieczne.

Komentarze   

 
0 # wojtek sasinski 2010-03-08 03:00
Dzieki tego szukalem.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # adam s. 2010-08-28 13:49
Bardzo ciekawie i obszernie napisane, ale liczyłem na więcej konkretów. Z tym że myślenie musi być precyzyjne i zwarte to trudno się nie zgodzić, ale jakby tak się przyjrzeć na przykład sławnym naukowcom(Hawki ng,Dawkins) czy filozofom to ich myślenie jest bardzo precyzyjne i logiczne i pomimo tego że pojmują rzeczy o których 90% ludzi nie ma zielonego pojęcia, to jednak jasnowidzami nie są. Tak więc trudno mi uwierzyć że taki prosty człowiek jak ja może mieć chociaż cień szansy na zostanie jasnowidzem. Moim zdaniem to nie jest umiejętność której można się nauczyć, czy wytrenować.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Facebook
Analytics